Menu

Słowo pastora

Słowo od Pastora - 3

Kościół to Eklezja - to Wspólnota Powołanych/Wezwanych, to Zgromadzenie. I nic, żadna inna formuła nie zastąpi takiej postaci funkcjonowania i istnienia tutaj na ziemi Kościoła. Ani nabożeństwa online, transmisje radiowo-telewizyjne, czy grupy domowe lub inne formy spotkań poza Zgromadzeniem nie zastąpią tego Zgromadzenia. Zgromadzenia Świętych ze Świętym Bogiem obecnym pośród nich. Jeśli nie tęsknisz za Zgromadzeniem, za Spotkaniem Świętych - zastanów się dlaczego? Zgromadzenie, to miejsce Bożej szczególnej obecności, obecności Jego chwały pośród Jego ludu. Tak było w Starym Testamencie i tak jest w Kościele - Zgromadzeniu Nowego Testamenty. Mam nadzieję, że te dni i tygodnie "posuchy zgromadzeń" wzbudzają tęsknotę za Wspólnym Zgromadzeniem i zmotywuje nas do jeszcze bardziej oddanej modlitwy o zakończenie pandemii, abyśmy mogli znowu, wspólnie Zgromadzać się jako Lud Boży - Eklezja wokół naszego Boga i doświadczać Jego szczególnej obecności pośród nas.   

 

Słowo od Pastora - 2

Drodzy i kochani Przyjaciele,  Bracia i Siostry

Żyjemy w rzeczywistości, na którą jak widać nikt nie był przygotowany. Zmiany w naszym codziennym życiu następują tak dynamicznie, że to co było wczoraj, nie zawsze jest aktualne dzisiaj. I nikt nie wie co będzie jutro. Wielu ludzi gubi się w tej sytuacji, w tej rzeczywistości, która jak mówią niektórzy wymknęła się ludzkości, ludziom z pod kontroli. Ale jest Dobra Nowina - nic nie wymknęło się z pod kontroli naszemu Panu. On nadal jest Wszechmogącym Bogiem, Panem Panów i Królem Królów. Jego nic nie zaskoczyło, ani nie umknęło Jego uwadze. On nadal jest Ojcem swoich dzieci i czuwa nad nimi

W ramach Słowa od Pastora chciałbym: was wezwać i zachęcić do trzech rzeczy:

1. Jeszcze większej Ufności, ufności, że Bóg ma nadal pełną władzę i w Nim możemy i powinniśmy pokładać nadzieje, na dzisiaj i na jutro. Ufności, że to co dla człowieka jest zakryte i nieznane - jest znane i otwarte przed Nim. On jest Panem czasu i On jest Panem rzeczywistości. Nie poddawajmy się presji strachu, ale ufajmy Bogu!

2. Uczymy się przystosowania i akceptacji do tego co jest. Zgodnie ze słowami Pawła z listu do Filipian 4:11-13 - nauczyłem się cieszyć tym, co jest. Wiem, co to skromność, znany mi dostatek. Radzę sobie wszędzie, w każdej sytuacji. Poznałem sytość, nieobcy mi głód; wiem, jak mieć dużo i umiem żyć w biedzie. Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia, w Chrystusie.  Jak nigdy wcześniej słowa te nabierają w tych czasach szczególnego znaczenia i wymiaru. Nie mamy wyjścia - powinniśmy się UCZYĆ i radzić sobie w tej nowej i trudnej rzeczywistości. To jest możliwe, ale TYLKO w oparciu o naszą relacje z Jezusem - gdyż Paweł mówi - wszystko mogę, w Tym, który mnie wzmacnia, w Chrystusie.

3. Uczmy się dziękować pośród tej trudnej rzeczywistości. Słowo Boże zachęca nas I Tes. 5:18 W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was (BT). Mamy być wdzięczni - w każdej sytuacji. I teraz, w tej trudnej sytuacji starajmy się dostrzegać Bożą troskę i opiekę nad nami. I właśnie teraz kształtować naszą wdzięczność, wdzięczność w prostych sprawach, za zwykłe codzienne rzeczy, za chleb, który nadal jest świeży, za bliskich, którzy o nas myślą i modlą się za nami, za pomocne dłonie, które może przynoszą nam zakupy. Uczmy się dziękować w KAŻDEJ Sytuacji.

 

Drodzy, nie wiemy jak dalej będzie się rozwijać sytuacja - ale Bóg wie. Natomiast pozostając w pełniej ufności Jemu, prosimy abyście sprawdzali stronę naszego zboru oraz na naszym profilu Facebooka - Kościół Chrześcijan Baptystów w Łodzi, odnośnie naszych dalszych nabożeństw, kiedy będą wznowione i na jakich warunkach. 

Chcemy też Was poinformować, że Rada Zboru objęła duchową i telefoniczną opieką seniorów naszego zboru i osoby samotne. Są z nimi w stałym kontakcie. Gdyby ktoś z Was, niezależnie od sytuacji potrzebował pomocy, wsparcia, zakupów, modlitwy - prosimy: dzwońcie do pastora Zboru, do członków Rady, do sekretarki Zboru. Niechaj nikt nie pozostanie bez pomocy, a przede wszystkim bez nadziej. Maranatha

 

 

Słowo od Pastora - 1

Parafrazując Szekspira, można by zawołać: Bać się czy się nie bać - oto jest pytanie. 

Strach jest naturalnym odruchem zakodowanym naszej naturze. To dzięki niemu jesteśmy zdolni unikać wielu niebezpieczeństw czy zagrożeń, ale też przez strach niejednokrotnie jesteśmy sparaliżowani, zamknięci i pogubieni. Jaką powinniśmy mieć perspektywę w sytuacji, kiedy jak to się mówi: strach zagląda nam w oczy. Aktualna sytuacja w kraju i na świecie może prowadzić do takiej perspektywy. Ale też pamiętajmy inne przysłowie, jakby napisane na odwrocie tej samej monety: strach ma wielkie oczy. No to jak jest z tym strachem, bać się czy się nie bać - oto jest pytanie. Ponieważ, dla nas, wierzących i ufających Bogu ludzi - Słowo Boże jest kierunkowskazem i kompasem, to zerknijmy na jedną z wielu historii strachu opisanych na stronach Biblii. I chciałbym zachęcić nas do domowego studium - w gronie bliskich tego fragmentu i propozycji pytań, które pojawią się poniżej. 

IV Mojżeszowa rozdz.13 został zatytułowany: Wysłanie zwiadowców, w domyśle do ziemi obiecanej. Tak żeby było jasne - zwiadowcy - to byli szpiedzy - poszli wyszpiegować, sprawdzić - mocne i słabe strony ziemi, którą mieli wsiąść w posiadanie. O chwalebnym wyjściu Izraela z Egiptu było głośno, nawet po 40 latach wędrówki po pustyni, w momencie zdobywania Jerycha (Ks.Joz.2:90-10) nadal żywa była ta historia, a nawet więcej nadal wzbudzała strach przed Izraelczykami. Tak więc do Ziemi Obiecanej w naszym tekście wysłani są zwiadowcy/szpiedzy, którzy tam idą we wiadomym celu - aby przeszpiegować i zdobyć później tę ziemię. Co się z nimi dzieje?

Pytania:

  •     Jak długo byli w tej Ziemi? Jak długo szpiegowali, prowadzili zwiad?
  •     Co tam widzieli, kogo tam spotkali? Czy sami byli widziani, czy działali w ukryciu?
  •     Co się z nimi działo, kiedy tam byli? Czy coś im groziło?
  •     Czy wrócili i z czym wrócili? Kto na to pozwolił? I oczym to świadczy?

W w.32 czytamy, że ta ziemia, jest tak straszna, że „pożera ludzi”. Jak to się stało, że przez 40 dni ta straszna ziemia ich nie pożarła? Dlaczego? 

W w.33 czytamy, że spotkali synów Anaka -Anakitów - olbrzymów. Czy coś im się stało z ich rąk? Czy chociaż byli zauważeni, ktoś wyrządził im - szpiegom, jakąś krzywdę? Dlaczego nie?

 

Powyższa historia jest historią strachu. Jest obrazem, że strach ma wielkie oczy. Strach podsyca nasz brak zaufania Bogu. Jak więc pokonać strach? Jak pokonać strach, nie ignorując rzeczywistości i autentycznych zagrożeń? Ufając Bogu i okazując Jemu bezwzględne posłuszeństwo. Zaufanie i posłuszeństwo Bogu ma wpływ na to jak postrzegamy rzeczywistość i aktualne zagrożenia. W rozdz.14:7 w słowach Jozuego  i Kaleba widzimy właściwą perspektywę na rzeczywistość - …to wspaniała ziemia. To wynik zaufania i posłuszeństwa Bogu. 

Ew.Jana 14:27 czytamy słowa Jezusa: Pokój mój daje (zostawiam) Wam, nie taki jak daje świat, ale MÓJ POKÓJ wam daje, dlatego niech się nie trwoży i nie lęka Wasze serce. 

Nie ignorujemy rzeczywistości, która nas otacza, ale powinniśmy patrzeć na nią oczami wiary, zaufania  i posłuszeństwa Chrystusowi. Gdyż - tylko Jego pokój, Pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, strzec będzie serc i myśli naszych w Jezusie Chrystusie, Panu naszym. On jest naszym Pokojem - On jest Księciem Pokoju. Maranatha.